wtorek, 7 kwietnia 2015

Long Hair Ago

Witajcie. Podobno początki zawsze są najtrudniejsze... Więc proszę o wyrozumiałość. Może na początku opowiem coś o blogu, o sobie itp.

Mam na imię Gabriela, znajomi mówią na mnie Buba, czasami Bubson, a w Internecie obecnie można mnie również znaleźć pod pseudonimem Holy Wednesday. Kiedyś pewnie wyjaśnię Wam skąd wzięły się te twory, ale to nie dzisiaj... ;) Ok, jedźmy dalej... Wiek? W tym roku zmiana kodu na 2 z przodu ;( czyli stuknie mi 20. Ah, chciałoby się całe życie być nastolatką... Ukończyłam Liceum Ogólnokształcące i obecnie studiuję bezpieczeństwo wewnętrzne na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie. Skąd taki kierunek? Zawsze miałam zajawkę na takie klimaty. Wielbiłam (i nadal wielbię) filmy i seriale kryminalne m.in. CSI: Miami czy Kości. Co po studiach? Chciałabym pracować w służbach celnych na lotnisku, w policji kryminalnej lub biurze detektywistycznym, a co będzie to się dopiero okaże.

Zainteresowania? Od kilku lat moją ogromną pasją jest fotomodeling. Będąc w gimnazjum i liceum poświęcałam temu hobby sporo czasu. Niestety teraz przez studia i pracę mam go trochę mniej, dlatego też już tak często nie biorę udziału w sesjach zdjęciowych. Oprócz fotomodelingu mam jeszcze inne zainteresowania, jest to między innymi strzelectwo. W gimnazjum zostałam wysłana na zawody i całkiem przypadkiem (a może jednak nie przypadkiem) zajęłam 3 miejsce w kategorii dziewcząt. Było to dla mnie ogromnym sukcesem, ponieważ bez jakichkolwiek wcześniejszych przygotowań udało mi się pokonać naprawdę sporo dziewczyn, a najśmieszniejsze było to, że większość z nich trenowała strzelanie, a ja nigdy. Po tym dniu zapisałam się na zajęcia na strzelnicy, byłam tam jednym z dwóch osobników płci żeńskiej, to standard, że w takich miejscach większość osób to chłopcy. Szło mi całkiem nieźle, powiedziałabym nawet, że bardzo dobrze (nawet lepiej od większości chłopców ;d )... i takim oto sposobem zajawiłam się na strzelanie.
Jeżeli chodzi o sport, to bardzo lubię: tenis, piłkę nożną i skoki narciarskie. Nie praktykuję żadnego z wymienionych, ale kilka razy zdarzyło mi się pyknąć w tenisa, nic wielkiego. To własnie te dyscypliny najczęściej oglądam w TV, Internecie czy na trybunach.

Może przejdę teraz do bloga. Nie jest to mój pierwszy blog. Dawno, dawno temu prowadziłam bloga, typowa życiówka. Być może jeszcze gdzieś istnieje w sieci, o ile go serwis nie usunął, ale nawet nie pamiętam nazwy. Był też fan blog o Dodzie w czasach jej różowego życia (haha!), nawet miał całkiem, całkiem oglądalność. No, ale bez przesady... Na szczęście do niego pamiętałam login i hasło, więc został usunięty. Później chwilowo były jakieś opowiadania, z życia wzięte, ale strasznie popaprane. Blog pewnie też gdzieś tam istnieje, ale jak się nazywa? Tego nie pamiętam. Kolejny blog, to ten związany z fotomodelingiem. To taki dodatek do mojej strony z portfolio, wrzucam na niego nowości z sesji itp. Tutaj link jeśli ktoś chciałby odwiedzić. I w końcu nadszedł czas, aby założyć kolejnego bloga.

Long Hair Ago. Skąd nazwa? Ano zapewne z powodu moich 110 cm włosów ;)

Zdjęcie przed i po podcięciu końcówek jakieś 2 tygodnie temu ;)
Na tym blogu chciałabym pisać właściwie o wszystkim co wpadnie do mojej pokręconej głowy. Włosy, pasje, hobby, podróże, filmy, moda, generalnie życie. Zobaczymy co z tego wyjdzie, a tymczasem wybaczcie za epopeję jaką tutaj stworzyłam, ale w końcu to pierwszy, zapoznawczy wpis, więc...
Stay tuned.